131780
Dziś
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzednim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzednim miesiącu
Wszystkie
159
280
1631
128824
4628
8742
131780
Twój IP: 54.224.44.168
2018-04-21 18:48


Historia parafii

Parafia powstała w 1958 roku – wyodrębniona z parafii Odolanów. Kościół w Granowcu został zbudowany w 1898 roku i należał do wyznawców Kościoła ewangelicko – augsburskiego, a w 1945 roku został przejęty przez katolików. Proboszczami parafii byli: w latach 1958 – 1965 ks. Adam Marciniak, w latach 1965 – 2001 ks. Stefan Kühn, w latach 2001 – 2015 ks. Zdzisław Nagler. Od sierpnia 2015 roku proboszczem jest ks. kan. Michał Pacyna. Parafia jest pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego (odpust 13 czerwca) i św. Jadwigi Śląskiej (odpust 15 października). Z naszej parafii pochodzi jedna z Męczennic z Nowogródka, bł. Gwidona Cierpka.

 

 

 

Błogosławione z ziemi odolanowskiej

Błogosławiona Gwidona, Helena Cierpka, zakonnica
wspomnienie 4 września

images/historia_parafii/bl_gwidona.pngS. Maria Gwidona od Miłosierdzia Bożego (Helena Cierpka) urodziła się 11 kwietnia 1900 r. w Granowcu, w powiecie Odolanów. Do zgromadzenia została przyjęta 17 lutego 1927 r. Formację nowicjacką otrzymała w Grodnie, gdzie złożyła pierwsze śluby, a potem śluby wieczyste. Do Nowogródka przybyła w 1936 r., gdzie pracowała w gospodarstwie.
Pierwsze siostry Nazaretanki przybyły do Nowogródka we wrześniu 1929 r. na zaproszenie bpa Zygmunta Łozińskiego W Nowogródku podjęły się nauczania i religijnego wychowania dzieci i młodzieży. Wkrótce założyły internat, a od września 1930 r. uruchomiły szkołę powszechną. Po wybuchu wojny Nowogródek zajęli sowieci. Siostry zostały wyrzucone z klasztoru i żyły w rozproszeniu, nie zaniechały jednak niesienia pomocy bliźnim. Po wkroczeniu Niemców siostry powróciły do swojej siedziby. Hitlerowcy wkrótce rozpoczęli eksterminację ludności żydowskiej oraz Polaków. 31 lipca 1942 r. odbyła się pierwsza zbiorowa egzekucja, podczas której rozstrzelano 60 osób.18 lipca 1943 r. Niemcy aresztowali ponad 120 osób. images/historia_parafii/zakon.pngNazaretanki ze wspólnoty Chrystusa Króla w Nowogródku postanowiły wówczas ofiarować swe życie za przeznaczonych na rozstrzelanie więźniów. Większość z aresztowanych wywieziono ostatecznie na roboty do Rzeszy. Zagrożony egzekucją był również jedyny kapłan w tej okolicy, ks. Aleksander Zienkiewicz. Również wtedy siostry deklarowały gotowość oddania zań życia.
31 lipca 1943 r. wieczorem siostry zostały wezwane na komisariat. Jeszcze tego samego dnia zostały wywiezione za miasto. Nie mogąc znaleźć odpowiedniego miejsca na egzekucję, Niemcy przewieźli je z powrotem na komisariat, gdzie uwięzione spędziły noc na modlitwie. Następnego dnia, w niedzielę, 1 sierpnia 1943 r., zostały rozstrzelane w podmiejskim lesie. Okoliczności męczeństwa sióstr znane są z fragmentarycznych wypowiedzi uczestników egzekuimages/historia_parafii/zakon1.pngcji. Jeden z gestapowców, Niemiec pochodzący z Łotwy, który stołował się u Polki, Marii Tarnowskiej, w niedzielę 1 sierpnia 1943 r. zjawił się na śniadaniu. W pewnym momencie złapał się za głowę i powiedział: 'Ach, jak one szły, trzeba było widzieć, jak one szły!' Na pytanie gospodyni domu: 'Kto szedł?', odpowiedział: 'Siostry'. Innym razem powiedział: 'Tak, one rzeczywiście były niewinne'. Estończyk, pracujący w komisariacie, który widział siostry w piwnicy przed śmiercią i uczestniczył w egzekucji, opowiedział, że siostry w lesie przed straceniem poklękały wszystkie, modliły się, a następnie klęcząc żegnały się ze sobą. Matka przełożona każdą błogosławiła. Ostatni cios odbierały na klęczkach. U innej rodziny polskiej, państwa Cieślewiczów, stołowali się dwaj oficerowie z brygady lotnej z Baranowicz i ich kierowca. Pan Cieślewicz próbował dowiedzieć się czegoś o losie sióstr od szofera. Powiedział on, że sami oficerowie z lotnej brygady rozstrzeliwali siostry. I że tylko jedną ich prośbę wykonali, mianowicie siostry prosiły, aby nie zdejmowano z nich ubrania zakonnego. Tak się stało - miały wszystko na sobie. Potwierdziła ten fakt ekshumacja, dokonana w dniu 19 marca 1945 roku.

 

 

 

 

Błogosławiona Sancja, Janina Szymkowiak zakonnica
wspomnienie 18 sierpnia

images/historia_parafii/ancja.pngJanina Szymkowiak urodziła się 10 lipca 1910 r. w Możdżanowie koło Ostrowa Wielkopolskiego. Z domu rodzinnego wyniosła silną wiarę, zasady moralne i gorącą miłość ojczyzny. W 1929 roku po ukończeniu gimnazjum w Ostrowie Wlkp., studiowała romanistykę na Uniwersytecie Poznańskim. Od wczesnej młodości prowadziła głębokie życie religijne. Codziennie uczestniczyła we Mszy Św. i przyjmowała Komunię Św. Cechowała ją prawość w postępowaniu, wierność przyjętym zobowiązaniom i miłość bliźniego. W 1934 r. uzyskała absolutorium i wyjechała do Francji. Zamieszkała u sióstr oblatek. Chodziło jej o doskonalenie języka przed złożeniem magisterium.
Udział w pielgrzymce do Lourdes zadecydował o dalszym jej życiu. Pozostała u oblatek i rozpoczęła zakonny postulat. Jednak na usilne prośby rodziców, po kilku miesiącach wróciła do Polski. Matka i ojciec doradzali jej wybór zakonu w kraju. Wkrótce zetknęła się z siostrami serafitkami i w 1936 r. wstąpiła do nich w Poznaniu. Otrzymała wówczas zakonne imię Sancja. Pracowała jako wychowawczyni, nauczycielka, furtianka i refektarka. W czasie wojny pozostała w klasztorze, mimo że przełożeni dali jej możliwość czasowego powrotu do domu rodzinnego. Niemcy zamienili dom sióstr w Poznaniu na hotel. Sancja pomagała jako tłumaczka angielskim i francuskim jeńcom, którzy nazywali ją "aniołem dobroci".
Wycieńczona ciężką pracą i skromnymi, klasztornymi warunkami zachorowała na gruźlicę gardła. Cierpienia związane z chorobą ofiarowała Bogu za grzeszników. Przed śmiercią powiedziała: "Umieram z miłości, a Miłość miłości niczego odmówić nie może". Ciężko chora złożyła śluby wieczyste. Umarła 29 sierpnia 1942 r. z nadzieją, a nawet pewnością, że nadal będzie pomagać innym. Jej grób znajduje się w kościele św. Rocha w Poznaniu.
W 1996 r. za wstawiennictwem s. Sancji została cudownie uzdrowiona nowo narodzona dziewczynka z Poznania, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Po zbadaniu tego wydarzenia przez odpowiednich ekspertów Stolica Apostolska ogłosiła dekret o cudownym charakterze tego uzdrowienia. To otworzyło drogę do beatyfikacji s. Sancji. Dokonał jej podczas ostatniej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II. 18 sierpnia 2002 r. na krakowskich Błoniach mówił on o bł. Sancji Szymkowiak:

Drogę powołania zakonnego bł. Sancji Janiny Szymkowiak, serafitki, wyznaczało dzieło miłosierdzia. Już z domu rodzinnego wyniosła gorącą miłość do Najświętszego Serca Jezusowego i w tym duchu była pełna dobroci dla wszystkich ludzi, a szczególnie dla najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. Przynależąc do Sodalicji Mariańskiej i Kółka Miłosierdzia św. Wincentego, niosła im konkretną pomoc, zanim jeszcze wstąpiła na drogę życia zakonnego, by potem jeszcze pełniej oddać się na służbę innym. Ciężkie czasy hitlerowskiej okupacji przyjęła jako okazję do całkowitego oddania siebie potrzebującym. Swoje powołanie zakonne zawsze uznawała za dar Bożego miłosierdzia.

Nabożeństwa

 MSZE ŚW. W NIEDZIELE

8.00, 9.30, 11.00 (w Wielkim Poście 15.30)

MSZE ŚW. W ŚWIĘTA CYWILNIE ZNIESIONE

9.30

18.00

MSZE ŚW. W DNI POWSZEDNIE

18.00

GORZKIE ŻALE W NIEDZIELĘ

15.00

DROGA KRZYŻÓWA W PIĄTEK

18.30 i 20.00

SPOWIEDŹ

Pół godziny przed Mszą św.

 

 

Komentarz do Słowa Bożego